środa, 29 marca 2017

Pozory mylą...

1 Czerwca :
Mijały kolejne dni, trzecia klasa wkrótce się skończy, a Matthew wciąż nie zwracał uwagi na Ellę w taki sposób, jaki ona by chciała. Nadal była traktowana jak przyjaciółka, bo właśnie do tego szare myszki nadają się najbardziej. Do robienia za przyjaciółkę, która zawsze wysłucha i która zawsze pomoże. Ale co z tym czego i kogo pragnie TA przyjaciółka Czy ktoś bierze pod uwagę jej uczucia i potrzeby, gdy ta przyjaciółka potrzebuję chłopaka do kochania i takiego który będzie ją kochał, a nie chłopaka-przyjaciela, któremu pomoże podbić do jakiejś innej laski ze szkoły, sąsiedztwa czy skądś tam jeszcze.
- Hej, El - Odezwał się do Elli Matthew na fejsie, gdy ta była ze swoimi najlepszymi przyjaciółkami.
- Z kim tak romansujesz? - Zapytała się Lina.
- Na pewno ze swoimi kochasiem. - Odpowiedziała Julie.
- Przecież wiecie, że on  na mnie nie zwraca uwagi w ten sposób. - Powiedziała Ella, która natychmiastowo zaczęła odpisywać swemu przyjacielowi
- No to sprawimy by zaczął to robić Czas wyjść zza swojego muru bezpieczeństwa i pokazać się od jak najlepszej strony. To twoja ostatnia okazja zanim pojedzie na studia. - Odrzekła pewnie Julie, stawiając Ellę przed wyborem. Albo mur albo chłopak?
- Tak myślicie? - Zapytała obie przyjaciółki które po chwili zaczęły twierdząco kiwać głową. - No dobra.
- Lecim wpierw do fryzjera, a potem mały shopping. - Odpowiedziała podekscytowana Lina.
Tak więc we trzy udały się do pobliskiej galerii, gdzie zmieniła się nie do poznania Ella Wpierw skróciły włosy Elli i sprawili by były falowane, a następnie udały się na wycieczkę po wielu sklepach, gdzie zapewniły nową garderobę dziewczynie.
Dzień niemal się kończył, a Ella była zupełnie nowym człowiekiem, przynajmniej od zewnątrz, bo w środku wciąż była tą szarą myszką, która bała się wyznać swoje uczucia chłopakowi, który uważał ją TYLKO za przyjaciółkę i nic więcej.
Wszystkie trzy wybrały się do domu Liny, bo okazało się, że tego dnia ma się odbyć impreza, czyli idealna okazja do zaprezentowania nowej i ulepszonej wersji Elli
- Dobra, teraz trzeba wybrać dla Elli jakąś stylówkę na dzisiejszy wieczór, by olśniła swojego Kochasia. - Stwierdziła jedna z przyjaciółek.
- Kiecka. To jest pewne. Ale która?
- Może czarna bez ramiączek i przed kolano? - Zaproponowała Ella, zaskakując przy tym Linę i Julie.
- WOW. Chyba na serio nam udało się zmienić tę dziewczynę. - Powiedziała Julie, która był pod wrażeniem.
- No to może zacznijmy już się ubierać, bo zacznie się bez nas?
- Przydałoby się nam odrobinę spóźnić dla większego efektu, ale Elli ma rację, musimy zaczynać się ogarniać, bo gdy my tam przyjdziemy, to impreza się skończy. - Wszystkie trzy się zaśmiały i zaczęły się wybierać na imprezę, a której będzie Matthew, bo to właśnie od niego się dowiedziały o imprezie.
Nie minęło półtorej godziny, a dziewczyny były już gotowe do wyjścia. Na szczęście prywatka nie odbywała się daleko od domu Liny, więc dziewczyny nawet na szpilkach, mogły udać się na piechotę na potańcówkę.
- Pora wychodzić i przedstawić nową Ellę światu. - Odrzekła zachwycona Julie.
Po kilku minutach znalazły się na miejscu. W domu dudniła muzyka, więc wszyscy obecni albo tańczyli albo wsłuchiwali się w słowa piosenek. Gdy Ella wraz z przyjaciółkami weszła do niego, wszystko jakby zwolniło i przycichło. Każdy spoglądał w ich stronę z podziwem i uznaniem. Tłum normalnie rozstępował się na boki niczym Morze Czerwone przed Mojżeszem i doprowadził ostatecznie do poszukiwanej postaci Matthew, któremu prawie szczęka opadła na widok dziewczyny, którą ujrzał i nie mógł uwierzyć, że to jego przyjaciółka Ella zmierza w jego stronę.
W tym momencie myśli Matthew, krążyły wokół tego, jak mógł nie dostrzec tej strony Elli. Nie dość, że była mądra i dobrze się z nią jeszcze rozmawiało to jeszcze była piękna na dokładkę. Niczym ideał. Jej jedyną wadą było to, że za mało wierzyła w siebie i w swoje możliwości, Byłą niesamowitą osobą i gdyby tylko chciała, jak to pokazała w tym momencie, mogłaby olśnić cały świat włącznie ze nim. Jej wyeksponowana uroda onieśmielała wszystkie dziewczęta, które widział do tej pory, a płeć przeciwna aż śliniła się na jej widok, w sumie, to i sam Matthew niemal się ślinił. Oniemiał na widok swej przyjaciółki i ciekawił się, czemu nigdy wcześniej jej takiej nie widział. Może nie chciała? A może po prostu był zbyt ślepy, żeby zobaczyć jaka jest naprawdę jego mała Elli i tak naprawdę nie jest już tą niewinną dziewczyną co kiedyś.
- Hej, Matt. - Odezwała się pewnie Ella, czym zaskoczyła pozytywnie Matta.
- Hej, wyglądasz olśniewająco.
- Podoba ci się?
- Dziwnie by było gdyby mi sie nie podobało.
- Też racja, byłbyś odludkiem.
- To prawda. Moża zatańczymy? - Zaproponował chłopak.
- Jasne. - Odrzekła szczęśliwa Ella.
Ella spędziła czas imprezy z Mattem który później odprowadził ją do domu i było ta, jak Ella tego chciała, czyli bajecznie. Chłopak pocałował ją na pożegnanie i obiecał jej, że spotkają się następnego dnia. I dotrzymał obietnicy. Przyszedł po Ellę z kwiatami i szerokim uśmiechem na ustach. Teraz Ella nie wyglądała dokładnie tak jak poprzedniego dnia, ale była równie olśniewająca. Dotarło w końcu do Matta, że to właśnie jego najlepsza przyjaciółka jest dla niego perfekcyjna i że kocha każdą jej część, nawet gdy była szarą myszką a nie królewną.

Kilka lat później:
Związek, który narodził się po pamiętnej imprezie zaowocował wspólnym mieszkaniem Elli i Matta. Kochają sie nad życie, a czas spędzony w własnym gronie jest najlepszym darem od losu. Młodzi narzeczeni planują wspólną przyszłość i nie mogą się doczekać chwili, w której powiedzą sobie "tak" i usłyszą słowa "nie opuszczę Cię aż do śmierci"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz